LekarzPomaga.pl - LEK NAWADNIAJĄCY ORGANIZM (NACL NATRIUMCHLORIDE 0,9%) A OBRZĘK PŁUC

Układ oddechowy -tchawica, oskrzela i płuca

Lek nawadniający organizm (NaCl Natriumchloride 0,9%) a obrzęk płuc

Odpowiedzi udzielił:
lek. Katarzyna Gaweł

Lekarz rezydent w trakcie specjalizacji z gastroenterologii

Opublikowano:

Użytkownik:

Witam,
Ja mam takie pytanie czy można podać pacjentowi lek nawadniający orgazim dożylnie Natriumchloride 0,9% który ma obrzęk płuc? Czy ten lek mógł mu w jakimś stopniu zaszkodzić pacjentowi z obrzękiem płuc ?
W tamtym roku mój tato przeszedł prawostronne zapalenie płuc. Mój tato był poddany leczeniu Augumentinem. Jednocześnie doszło do obrzęku płuc i zastosowano jednorazowo Lasix. Od tego czasu mojego tate łapały duszności, nie mógł spać w nocy. Bardzo często zrywał się ze snu musiał wstać lub usiąść żeby to ustąpiło. Mój tato chorował również na kardiomiopatie niedokrwienna. Lekarz kardiolog twierdził że te duszności to normalne że będzie to długo odczuwał po przebytym zapaleniu płuc. Ostatnio zaniepokoiły mnie te duszności doszedł też silny ból brzucha dół brzucha prawa strona zadzwoniłam tacie po pogotowie. Do przyjazdu karetki mój tato normalnie ze mną rozmawiał, schodził po schodach z góry z pokoju u nas w domu do salonu aby ratowniką było wygodnie go zbadać. Jednym słowem mówiąc był obecny miał tylko duszności i silny ból brzucha. Po przyjezdzie karetki ratownicy podali mu dożylnie Natriumchloride 0,9% po tym leku mój tato w chwile zrobił się nie obecny. Jego oczy były takie dziwne takjakby mu się przymykały ratownik powiedział że jedziemy do szpitala mój tato próbował wstać z kanapy to odrazu jak wstał tak padł na tą kanape nie miał siły się podnieść. Ratownicy mu pomagali przejść na nosze. Gdzie wcześniej wspomnniałam że przed przyjazdem karetki mój tato od nas z domu z góry po schodach zszedł sam do salonu. Pojechaliśmy do szpitala na pierwszą pomoc tam zrobili tacie USG lekarz powiedział mi że z sercem dobrze że on ma silny ból brzucha i jadą z tatą na rentgen. A ja mam czekać tam gdzie byłam bo mój tato miał zaraz spowrotem tu wrócic. Po chwili nie wiem dokładnie ale max 30 min przyszedł po mnie lekarz i powiedział że tato jednak tu nie wrócił że to ja musze z nim isc. Jak sie okazało poszliśmy na intensywną terapie gdzie lekarz mi oznajmił że moj tato umiera. czy ten lek nawadniający mógł przyczynić się do śmierci mojego taty ? który w tym momencie miał obrzęk płuc ? Jeszcze bym chciała wiedzieć proszę państwa co oznacza że pacjent miał takjakby mgiełke ( dymek) tak to zostało nazwane przez lekarza w holandii za płucami ???

Lekarz:

Witam serdecznie, proszę powiedzieć jak dużo płynów Pani tata otrzymał od ratowników ? pamięta Pani może czy pogorszenie stanu taty (to jak stał się nieobecny przez chwilę) nastąpiło po zakończeniu kroplówki czy w trakcie jej trwania ? Od jakiego czasu nasiliły się duszności i od kiedy tata miał ból brzucha ?

Użytkownik:

W domu otrzymał dozylnie 2 ml natriumchloride 0.9% wiem to gdyż opakowanie wyciagnelismy ze śmietnika ampułka z resztą leku strzykawke po tej dawce mój tato w chwilę stał się nie obecny. Oczy mu się przymykaly. Nie miał sił wstać z kanapy ratownicy musieli mu pomagać. Gdzie przed przyjazdem karetki tato zszedł sam po schodach z góry z sypialni do salonu żeby im było wygodniej to badać. Rozmawiał z nami A po przyjeździe karetki zrobili mu badania podali właśnie ten lek dozylnie i w chwilę stał się nie obecny. Ratownik powiedział że jedziemy do szpitala. Spakowałem szybko taty rzeczy z mamą. Jak wsiedliśmy do karetki ja chciałam z tatą iść do tyłu bo on nie zna języka w razie pytań chciałam być z nim. Pani powiedziała że ja mam iść nie do tyłu A do przodu siąść A one dwie z nim idą do tyłu. Wysiedliśmy z karetki to tato miał już maskę tlenowa ubrana. Był blady. Poszliśmy na pierwszą pomoc tam mu znowu krew pobierali robili USB i podłączyli go do kroplowki. Lekarz mi powiedział że z sercem dobrze że on ma silny ból brzucha muszą iść na rentgen A ja mam na niego tu czekać bo on tu wróci. Jak zabierali tatą z tym łóżkiem na nogach jego położyli jeszcze dwie flaszki z kroplowka A do jednej był już podłączony. Mówiłam do taty ze jedzie na rentgen ze zaraz do mnie wróci ale już nie odpowiedział. Potem zawołał mnie lekarz ze ja muszę iść z nim i poszliśmy na intensywną terapię chwilę potem dowiedziałam się że mój tato umiera ze serce nie wytrzymało ale od czego proszę pani od rentgena? No coś musiało być tego przyczyna. Pogorszenie taty nastąpiło ewidentnie chwilę po tym jak dostał dozylnie natriumchloride moją mamą też była tego świadkiem. Na te duszności ja trzy razy łącznie wzywalam dla taty karetkę za każdym razem nam mówiono ze z sercem dobrze że z plucami dobrze i mój tato szedł do domu. Raz go wgl pogotowie nie zabrało bo nie było takiej potrzeby według nich A na drugi dzień poszliśmy z tatą na pierwszą pomoc okazało się że miał wodę w płucach i obrzęk płuc. Rok temu leczył się na praworzedne zapalenie płuc z obrzekiem płuc. Te duszności od tamtej pory latały go często ale z początku ustepowaly przechodziły z czasem to się nasililo. Pani kardiolog w holandii gdyż my tu mieszkamy powiedziała że to normalne że mój tato będzie długo takie duszności odczuwał po przebytym zapaleniu płuc A że z sercem dobrze jest ze ma się nie martwić. Ostatnim razem jak wezwalam pogotowie mój tato męczył się dwa dni budził się w nocy zrywal ze się dusi. Ból brzucha bardzo silny miał na dole brzucha po prawej stronie lekarze mi powiedzieli że rentgen niczego nie wykazał. Ten ból około dwóch dni wieczorem dostał silny ból na drugi dzień dzwoniłam po pogotowie. Podejrzewam że mój tato miał znowu zapalenie płuc do lekarza mielismy iść pod koniec tygodnia A we wtorek już dzwoniłam na pogotowie. Podejrzewam to gdyż widziałam reakcje taty po tym zastrzyku i dużo o tym leku czytałam konsultowalam się też ze znajomą pielęgniarka która podejrzewa ze te duszności to woda w płucach dlatego nie dawały tacie spać dusilo go A ten lek ze nawodnili go A nie można nawodnic osoby która ma obrzęk płuc i faktycznie to samo wyczytałam w Internecie ale chciałam porady kogoś doświadczonego dlatego napisałam do pani chcem zobaczyć co pani o tym myśli. Dużo czytałam o taty chorobie wyczytałam też że te duszności mogły to być trzy różne choroby dusznica, astma sercowa i jeszcze jakaś na H nie pamiętam nazwy. Same sercowa też wzięłam pod uwagę gdyż tworzą ja jakieś kwasy z cukrzycy. A mój tato też chorował na cukrzycę dlatego to uwzglednilam. Lekarz po śmierci taty uznał że sekcja jest nie konieczna bo to śmierć naturalna niewydolność serca ale od czego od zdjęcia serce nie wytrzymało? Śmieszne mój tato ta niewydolność miał od 2012 roku na samych tabletkach komora mu się bardzo poprawiła mój tato z ta nie wydolnościa raka pęcherza pokonał miał zabieg i znieczulenie miejscowe od pasa w dół po trzech latach odmówił mu się rak też to pokonał. Mój tato był pełen energii operacja wstawienia zastawek lekarz uznał za zbędna gdyż miał tak silny organizm ze same leki tak bardzo mu pomogły. W tamtym roku miał te zapelnie płuc i od tamtej pory mój tato już był mniej aktywny zaczęły łapać go te duszności z czasem coraz większe ze spać nawet nie mógł. Trzy razy wzywana karetka badania szpital za każdym razem było ok A teraz mój tato pojechał na rentgen i tak po prostu mu serce nie wytrzymało nigdy w życiu w to nie uwierzę. A co pani o tym myśli?

Tagi publikacji: obrzęk płuc, lek nawadniający, płuca, kardiomiopatia, zapalenie płuc, natriumchloride, kroplówka, niewydolność serca

Lekarz:

Prawdę mówiąc sprawa jest złożona i trudno wypowiedzieć się na ten temat nie widząc pacjenta, nie badając go (to co obserwujemy patrząc na chorego to jedno, ale niezwykle istotne są również odchylenia, które można stwierdzić w badaniu przedmiotowym, np. obecność zmian osłuchowych nad płucami oraz ich rodzaj) i nie analizując jego historii choroby (mam tu na myśli wykonane wówczas badania oraz dotychczas zebraną dokumentację medyczną). Na podstawie podanych przez Panią informacji, można podejrzewać, że przyczyna obrzęku płuc u Pani taty była złożona. Tata był obciążony kardiologicznie, tak jak Pani wspomniała chorował na kardiomiopatię niedokrwienną, zaliczaną do grupy chorób powodujących upośledzenie pracy serca i prowadzących do jego niewydolności, na którą zgodnie z podanymi przez Panią informacjami tata chorował od 2012 roku. W przebiegu tego schorzenia obserwuje się między innymi takie objawy jak: uczucie duszności, braku powietrza, gorszą tolerancję wysiłku czy zawroty głowy, dlatego też duszność, którą tata odczuwał mogła wynikać z choroby podstawowej. Z drugiej strony jednak, dolegliwości te uległy nasileniu i skoro w zeszłym roku, kiedy tata miał zapalenie płuc obraz kliniczny według Pani wyglądał podobnie, być może i tym razem przyczyna pogorszenia stanu pacjenta była podobna. Generalnie, infekcja (w tym również zapalenie płuc) u chorego z niewydolnością serca może powodować zaostrzenie tej choroby. Jeśli chodzi o obrzęk płuc, prawdopodobieństwo jego rozwoju u pacjentów z chorobami serca jest większe w porównaniu z osobami nieobciążonymi kardiologicznie, co więcej infekcja dróg oddechowych, która być może rozwinęła się u taty jest kolejnym czynnikiem ryzyka obrzęku płuc. Odnosząc się do wspomnianego przez Panią leku, mało prawdopodobne jest, żeby 2 ml płynu spowodowało powstanie obrzęku płuc, prawdopodobnie do jego rozwoju doszło już wcześniej, zanim lek został podany. U pacjentów z podejrzeniem obrzęku płuc pochodzenia sercowego rzeczywiście nie powinno się prowadzić intensywnej płynoterapii, ale z drugiej strony nie wiemy dokładnie ile kroplówek ostatecznie zostało podłączonych i jakie leki jeszcze tata otrzymał. Ponadto, myślę, że przyczyną, tego jak to Pani określiła "że serce nie wytrzymało" nie było zdjęcie rentgenowskie, najprawdopodobniej tego typu sytuacja była spowodowana następstwami obrzęku płuc, między innymi zmniejszonym ukrwieniem tkanek i zaburzeniami przepływu krwi. Pytała Pani również co oznacza, że "pacjent miał mgiełkę (dymek) za płucami", niestety trudno powiedzieć co lekarz miał na myśli, być może w ten sposób określił zmiany, które obserwuje się w rtg w przebiegu obrzęku. Reasumując, z podanych przez Panią informacji wynika, że u Pani taty nasilenie trudności z oddychaniem, napady duszności, zrywanie się ze snu i konieczność przyjmowania pozycji siedzącej, występowały już od jakiegoś czasu, w związku z tym uważam, że poszerzenie diagnostyki nasilenia tych dolegliwości powinno być wykonane wcześniej i rozpoczęte przez już w tamtym momencie, w konsekwencji mogło to doprowadzić do opóźnionego wdrożenia właściwego leczenia. Pozdrawiam.

Zadaj pytanie lekarzowi

Zadaj pytanie lekarzowi